9 powodów, dla których warto podróżować autostopem

wpis w: Inne | 0

Nigdy tego dokładnie nie liczyłem, ale szacuję, że w swoim życiu przejechałem około dwudziestu tysięcy kilometrów autostopem. Afryka Zachodnia, dwa razy Bałkany, Tajlandia i Birma, Białoruś, Hiszpania, Irlandia, Turcja w kilku kierunkach, Bułgaria, Gruzja. Trochę się nazbierało. Z jednej strony może się wydawać, że to dużo. Obwód Ziemi wzdłuż równika to około czterdziestu tysięcy kilometrów, więc jestem gdzieś w połowie. Z drugiej zaś, jednym powrotnym wyjazdem do dalekiej Rosji (mam to gdzieś w planach) podwoiłbym swój wynik. Są więc na pewno osoby, które mają więcej doświadczenia autostopowego, jednakże i ja zdążyłem się przekonać, dlaczego warto podróżować w ten sposób. Poniżej przedstawiam Wam dziewięć – bo dziesięć jest zbyt mainstreamowe – powodów uzasadniających tą opinię.

Autostopem: Białoruś
Białoruś jest jednym z najlepszych miejsc do łapania stopa, w których kiedykolwiek byłem

1. Podróżowanie autostopem daje możliwość poznania odwiedzanych miejsc od ich zwyczajnej strony.

Duża doza spontaniczności i nieprzewidywalności sprawia, że jeżdżąc autostopem często trafiamy do miejsc, których nigdy nie odwiedzilibyśmy podróżując w inny sposób. Nierzadko są to niewielkie miasteczka czy wręcz wsie, miejsca zupełnie pozbawione infrastruktury turystycznej. Dzięki temu poznajemy dany kraj czy region takim jaki jest dla ludzi tam żyjących, a nie jaki został wykreowany na potrzeby turystyki.

2. Podróżowanie autostopem zwraca uwagę na zwykłego człowieka.

O tym, jakie dane państwo, region czy miasto jest naprawdę, wcale nie świadczą nagłówki gazet, czy główne wydanie dziennika telewizyjnego. Bo i niewiele o tym mówią rozgrywki polityczne, nowe inwestycje znanych firm lub biznesmenów, czy zabawne lub żenujące historie z życia celebrytów. Prawdziwe oblicze danego miejsca poznasz od zwykłych ludzi, całkiem przeciętnych obywateli, pytając o ich radości i rozterki, o to, co zajmuje ich myśli. Takich osób jest bowiem najwięcej, to ich los tak naprawdę stanowi o miejscu, w którym żyją. Autostop daje możliwość spotykania się z nimi.

3. Autostop uczy otwarcia się na innych ludzi.

Nie da się podróżować autostopem nie otwierając się na innych ludzi. Sytuacje, w których nie nawiązujesz jakiejś interakcji przynajmniej z kierowcą, który zgodził się Cię podwieźć, właściwie nie występują. Wręcz przeciwnie, często pojawia się potrzeba, aby w jakiś sposób odwdzięczyć się takiej osobie, choćby poprzez rozmowę z nią. W ten sposób otwierasz się na ludzi, ucząc się nawiązywać i podtrzymywać z nimi kontakty.

Zdarza się, że kontaktowanie się z innymi ludźmi przysparza trudności z uwagi na barierę językową. Nawet wtedy jednak staram się powiedzieć cokolwiek o sobie. W takich sytuacjach – a zdarzały mi się one m.in. w Tajlandii, Birmie, Senegalu czy Turcji – bardzo pomocny jest notes, w którym można – w formie rysunkowej – wyjaśnić, co staramy się powiedzieć.

Autostop: Tajlandia
Autostop w Tajlandii. Również całkiem niezły.

4. Dzięki podróżowaniu autostopem uczysz się prosić.

To wcale nie jest łatwe. Z jakiegoś powodu wiele osób stara się unikać proszenia innych ludzi o cokolwiek. Być może obawiamy się, że okażemy przez to jakąś naszą słabość, boimy się odmowy albo po prostu nie wiemy, czy poprzez naszą prośbę nie będziemy komuś sprawiać nadmiernego zakłopotania. Tymczasem ludzie są przeważnie otwarci i chętni do pomocy, również z tego powodu, że pomaganie innym jest źródłem przyjemności. Jeżdżąc autostopem uczymy się prosić. Każdy samochód, który przejeżdża obok, to swojego rodzaju prośba o zatrzymanie się i podwiezienie. Autostop pokazuje nam, że proszenie innych o pomoc nie jest niczym złym, nie trzeba się tego obawiać ani wstydzić. Taka kompetencja bardzo ułatwia życie w społeczeństwie.

5. Jeżdżąc stopem uczysz się adaptować do zmian.

Podróży autostopem nie da się do końca zaplanować. Trudno jest przewidzieć, ile czasu zajmie, kto nas podwiezie, kiedy i dokąd dojedziemy. Te czynniki są w mniejszym lub większym stopniu zmienne. Jeżdżąc autostopem musisz nauczyć się akceptować to, że nie wszystko pójdzie do końca tak jak zaplanowałeś. Umiejętność taka przydaje się nie tylko w podróży, ale też i w życiu codziennym, pomaga bowiem odnajdywać się w szybko zmieniającym się świecie.

6. Autostop sprzyja spontaniczności.

Ponieważ zmiany w podróży autostopem są niemal nieuniknione, koniecznym jest podejmowanie związanych z nimi decyzji. Czy pojechać nieco inną drogą lub w nieco inne miejsce, bo ktoś proponuje? Czy wysiąść tutaj, czy podjechać jeszcze kawałek? Czy rozbijać już namiot, czy starać się jeszcze coś złapać? Większość z tych decyzji trzeba podjąć w miarę szybko, nie bardzo jest czas na zastanawianie się, analizowanie, co będzie lepsze. Zdarza się przy tym, że są zupełnie nietrafione, że lepiej było zrobić coś innego, ale jest już za późno. Podróżowanie autostopem uczy, ja podejmować decyzje w sposób szybki oraz akceptować ich konsekwencje.

Autostop: Hiszpania
Pięćset kilometrów i aż piętnaście samochodów. To nie do końca miało być tak.

7. Autostop to świetny sposób, aby nauczyć się akceptować odmowę.

Nie każdy kierowca będzie chciał zabrać Cię ze sobą, nawet mając po temu sposobność – wolne miejsce w aucie oraz jadąc w kierunku, w którym i Ty zmierzasz. Początkowo takie sytuacje nieco denerwują, zastanawiamy się, dlaczego ktoś woli jechać na pusto, zamiast nas podwieźć, zwłaszcza, że nic na tym nie traci, a może tylko zyskać sympatyczne towarzystwo na drogę. Nabierając doświadczenia uczymy się przechodzić do porządku dziennego nad takimi sytuacjami. Złość mija, zamiast niej pojawia się zrozumienie, że nie każdy musi nas zabrać, nie każdy musi mieć na to ochotę, może mieć inne plany i jeszcze tysiąc innych powodów. Uczymy się, że taką decyzję trzeba uszanować, a złościć się nie ma po co, zwłaszcza, że szanse na zmianę takiej decyzji są niewielkie.

8. Stop to najlepszy nauczyciel cierpliwości.

Zdarza się, że okres oczekiwania na to, aż ktoś zdecyduje się Cię podwieźć wydłuża się znacznie. Początkowy entuzjazm przeradza się stopniowo w zniecierpliwienie, złość, a na końcu – zrezygnowanie. Jeżdżąc autostopem uczysz się panować nad tymi negatywnymi emocjami, na czym chyba właśnie polega cierpliwość.

Najdłużej – dwa dni – czekałem wyjeżdżając z Aten. Wydostanie się z wielkich miast (Ateny są dwa razy większe od Warszawy) zawsze stwarza problemy. Obwodnice, ślimaki, wiadukty, zjazdy – nie jest łatwo znaleźć dobre miejsce. W dodatku kierowcy stojąc w korkach denerwują się i myślą o jak najszybszym dojechaniu na miejsce. W końcu jednak, gdy byłem już tak zrezygnowany, że zastanawiałem się nad poszukaniem innego środka transportu, ktoś zaoferował mi podwózkę. Dalsza podróż poszła już znacznie lepiej.

9. Jeżdżąc autostopem uczysz się doceniać.

Jeśli zdarzyło Ci się kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt razy odstać na poboczu parę dobrych godzin, z pewnością znasz radość, gdy ktoś w końcu zatrzymuje się, oferując podwózkę. I nawet jeśli jest to ledwie kilka, czy kilkanaście kilometrów, jestem zadowolony, że w końcu się ruszyłem z danego miejsca. Może w następnym pójdzie lepiej. Bardzo mnie cieszy, gdy kierowcy, którzy oferują podwózkę są rozmowni, gdy bariera językowa nie jest przeszkodą. Niezwykłą uprzejmością jest, gdy ktoś pomyśli o mnie i zaproponuje zatrzymanie się w takim miejscu, gdzie mogę dalej łapać stopa, tak abym nie musiał iść pieszo kilku kilometrów szukając dobrego punktu w tym celu. Bardzo lubię wymieniać kontakty z poznanymi ludźmi i utrzymywać je już po powrocie do domu. Jest wiele takich, z pozoru drobnych rzeczy, które bardzo doceniam. Ucząc się to robić podczas podróży autostopem, przenoszę tą umiejętność również w życie codzienne. Dzięki temu świat wydaje mi się lepszy, a życie bardziej szczęśliwe.

Autostop: Hiszpania
Hiszpania to piękny kraj, jednak podróżowanie po nim autostopem wymaga więcej cierpliwości.

 

 

Zostaw Komentarz