Korona Gór Europy 2/46: Howerla, najwyższy szczyt Ukrainy.

wpis w: Europa, KGE | 0

Chodzenie po górach jest na Ukrainie wielokrotnie mniej popularne niż w Polsce. Ukraińska część Karpat jest w dużej części wyludniona i dzika, a wędrując po szlakach Bieszczadów Wschodnich (znanych tu jako Wierzchowina Stryjsko-Siańska), Gorganów czy Świdowca najłatwiej spotkać…Polaków, którzy na Ukrainie szukają odpoczynku od tłumów w polskich górach. Wyjątkiem, miejscem gdzie jest wielu ludzi, jest pasmo Czarnohory, a ściślej jego najwyższy szczyt – Howerla. Jest on specjalnie popularny zwłaszcza w ciągu długich weekendów, czyli dokładnie wtedy, kiedy tam pojechałem.

Howerla: tytułowe
Dobrych zdjęć ci u nas niedostatek, dlatego udostępniam to, z Wikipedii. Podczas mojego wejścia w maju pogoda na miejscu była tylko trochę lepsza.

 

Metryczka

Wysokość: 2061 m.n.p.m.

Lokalizacja: pasmo Czarnohora, zachodnia część Ukrainy,

Data zdobycia: maj 2015,

Czas wejścia: ok. 3 h,

Czas zejścia: ok. 2,5 h,

Skala trudności: porównywalna do szczytów w Bieszczadach,

Występujące utrudnienia (przy wejściu w warunkach zimowych): duża ilość śniegu i lodu (bardzo ślisko), niekorzystne warunki pogodowe (deszcz, śnieg, mgła).

Dojście do szlaku

Aby trafić do szlaku prowadzącego na najwyższy szczyt Ukrainy, w pierwszej kolejności należy dostać się do niewielkiego miasteczka w pobliżu granicy z Rumunią –  Worochty (Воро́хта). Można tam dojechać samochodem, z Lwowa kierując się na Iwano-Frankiwsk (Івано-Франківськ), a następnie na Jaremcze (Яремче). Ze względu na słaby stan dróg na Ukrainie, a także długi czas oczekiwania na granicy, samochód nie jest jednak najwygodniejszym środkiem transportu.

Alternatywą jest kolej. Pociągi do Worochty odjeżdżają z Lwowa dwa razy dziennie. Podróż trwa dosyć długo, bo około sześciu godzin, jeśli jednak wybierzemy miejsce leżące, nie powinna być zbytnio uciążliwa. Bilet normalny w jedną stronę w wagonie sypialnym nie powinien kosztować więcej niż kilkanaście złotych.

Howerla: dworzec
Dworzec kolejowy w Worochcie. Czuć już karpacki klimat.

 

Jeszcze inną możliwością są tzw. marszrutki, czyli niewielkie busiki pomalowane na charakterystyczne, niebiesko-żółte kolory. Kursują bardzo często w niemal każdym kierunku. W Lwowie można znaleźć je m.in. na dworcu kolejowym.

Jeśli przyjedziemy późno, w Worochcie istnieje możliwość zatrzymania się w hotelu bądź pokojach oferowanych przez osoby prywatne. Wybór jest spory, a ceny atrakcyjne. Jeśli na szlak chcemy wyruszyć z samego rana, warto rozważyć nocleg w turbazie „Zaroślak”, gdzie zaczynają się szlaki turystyczne.

Howerla: Zaroślak
Turbaza „Zaroślak” – drogo, brzydko i nieprzyjemnie, ale za to do szlaku blisko. (Zdjęcie @odyssei.com).

 

Z Worochty do „Zaroślaka” wiedzie, początkowo asfaltowa, a później szutrowa, droga pod górę. Odległość jest całkiem spora (ok. 20 km), także przy braku własnego środka transportu sugeruję skorzystanie z pomocy miejscowych, którzy za drobną opłatą podwożą turystów starymi samochodami marki łada. Po drodze należy spodziewać się krótkiego przystanku, przy wjeździe do Karpackiego Parku Narodowego, gdzie pobrana zostanie niewielka opłata za wstęp.

W „Zaroślaku” jest generalnie słabo. Budynek oraz wszystko, co się w nim znajduje, przechodziły swój okres świetności trzydzieści, czy nawet więcej lat temu. Pokoje są sporo droższe niż w Worochcie, a obsługa jest niemiła i zdarza jej się nie przyjmować gości, mimo wolnych miejsc. Brak sklepu z możliwością zakupu artykułów spożywczych. Zamiast tego istnieje stołówka, podobna do szkolnej czy zakładowej. Jeśli przyjdziemy tam w godzinach obiadowych, jest szansa, aby dostać coś do jedzenia. Poza tym na parkingu przed „Zaroślakiem” w sezonie rozkładają się stragany z produkowanymi w Chinach tandetnymi pamiątkami.

W takim otoczeniu rozpoczyna się szlak na najwyższy szczyt Ukrainy.

Opis wejścia

Od „Zaroślaka” na Howerlę prowadzą dwa szlaki. Zielony, przez Małą Howerlę, mniej stromy, dłuższy i chyba przez to mniej popularny. Tym szlakiem wchodziłem. Schodziłem natomiast szlakiem niebieskim, przez plecy Howerli, krótszym i bardziej popularnym. Schematyczną mapę (tzn. kartkę z odkserowanym rysunkiem) z przebiegiem tych szlaków otrzymamy przy punkcie poboru opłaty za wjazd do parku narodowego.

Howerla: szlaki
Wejście na Howerlę nie powinno stwarzać zasadniczych problemów z orientacją w terenie.

 

Orientacja w terenie przy dobrej pogodzie nie powinna stwarzać wielkich problemów. W najbardziej istotnych punktach rozstawione są znaki informujące o kierunkach i czasach przejścia. Prawdopodobnie przebieg szlaku pokazują również znaki namalowane na drzewach i kamieniach, jednakże z powodu dużej ilości śniegu podczas mojego wejścia nie były one widoczne. Na szczycie znajduje się duży, kamienny obelisk, łatwy do zauważenia nawet w trudnych warunkach pogodowych.

Zejście

Wybór niebieskiego szlaku na zejście nie był dobrym pomysłem. Siąpiący deszcz tworzył na grubej pokrywie śnieżnej lodową skorupę, śliską na tyle, że schodzenie bez raków stało się dosyć niebezpieczne. Pierwszą, bardziej stromą, część trasy pokonałem metodą tzw. dupozjazdu. Zjeżdżanie na tyłku po śniegu jest przez niektórych górołazów uznawane za dyskredytujące, czy wręcz ośmieszające. Moim – i nie tylko – zdaniem jednak, poślizg kontrolowany jest lepszy niż wywrotka, upadek i ześlizgiwanie się.

Howerla: znak
W weekend majowy na Howerli należy spodziewać się jeszcze ponad metrowej pokrywy śnieżnej.

 

W dolnej części szlaku dalej jest bardzo ślisko. Dupozjazd jednakże odpada, z uwagi na przebijające się przez śnieg fragmenty kamieni i roślin. Tam zaliczyłem kilka upadków, w tym jeden dosyć poważny, ześlizgując się głową w dół przez kilkadziesiąt metrów i podcinając po drodze nogi kilku osobom, które szły przede mną. Szczęśliwie, nikomu nic się nie stało i wkrótce, cały przemoczony, byłem z powrotem w Zaroślaku.

Podsumowanie

Howerla nie jest szczytem trudnym. Latam, przy dobrej pogodzie, jej zdobycie można porównać do kilkugodzinnego spaceru po Bieszczadach.W warunkach zimowych Howerla przypomina jednak, że jest najwyższym szczytem Ukrainy, a bezpieczne wejście i zejście z niej wymaga sporej dozy ostrożności.

Howerla była moim drugim szczytem zaliczającym się do Korony Gór Europy. Z czasem opiszę kolejne z nich, które udało mi się zdobyć.

KGE 2-46

 

 

 

Zostaw Komentarz