Podróże w głąb siebie i innych

wpis w: Inne | 0

W każdym z nas tkwi piękno. Nie zawsze jednak można je dostrzec na pierwszy rzut oka. Poświęcenie odrobiny czasu i wysiłku na to, aby odnaleźć piękno tkwiące w drugim człowieku nie tylko stać się może wspaniałą przygodą. Daje nam to także każdemu z nas szansę na zrozumienie, kim tak naprawdę jest.

Podróże w głąb siebie i innych: intro.

Im starszy jestem, tym bardziej przekonuję się, że aby podróżować, nie trzeba przemierzać dziesiątek kilometrów, odwiedzać odległych zakątków świata i egzotycznych państw. Podróże, w mojej opinii, nie polegają na pokonywaniu odległości w sensie fizycznym. Istotą podróżowania jest odkrywanie, zwracanie uwagi rzeczy i sprawy, których nie widzimy na co dzień. Pokonywanie jakiegoś rodzaju barier, które nie pozwalają nam dostrzec rzeczy, które są wokół nas, ale których nie widzimy. Taką barierą może być brak czasu, przez który co dzień, w pośpiechu mijamy rzeczy piękne i wyjątkowe. Może to być także brak koncentracji, natłok myśli o wydarzeniach przeszłych oraz planach na przyszłość, nie pozwalający się skupić na tym, co dzieje się w danej chwili. W końcu może to być także własne ego, utrudniające dostrzeganie piękna i dobra istniejącego poza swoją osobą. Tego typu bariery stanowią pewien dystans poznawczy, są pewną odległością, której pokonywanie jest istotą podróżowania.

W każdym z nas tkwi piękno

Można podróżować w poszukiwaniu piękna i wyjątkowości tkwiących zarówno w rzeczach, jak i w ludziach. Chciałbym opowiedzieć o tym drugim przypadku, podróżowaniu poprzez odkrywanie ludzi. Tu też występują pewne bariery. Brak zaufania, niedostatki komunikacyjne, konieczność poświęcenia trochę więcej czasu. Ale warto to robić. A to dlatego, że w każdym, ale to absolutnie każdym człowieku, w Tobie także, tkwi piękno i wyjątkowość.

Podróże w głąb siebie i innych: każdy ma w sobie piękno.

 

Mówiąc o pięknie, mam na myśli zarówno piękno zewnętrzne, fizyczne, jak i wewnętrzne, emocjonalne. Nie wyobrażam sobie takiej osoby, w której absolutnie żaden z siedmiu miliardów ludzi żyjących na świecie, nie mógł znaleźć czegoś, co mu się podoba, co docenia, co jest unikalne i na swój sposób piękne. Gdyby jednak w jakiś sposób znalazła się osoba, w której nikt nie jest w stanie znaleźć nic pięknego, sam ten fakt uczyniłby ją zupełnie wyjątkową. Czasem pięknem nie są rzeczy oczywiste. Może to być jedynie błysk w oku, to w jaki sposób ktoś się uśmiecha, jaki ma ton głosu, mimikę, gestykulację. Wyjątkowe mogą być rzeczy, o których ktoś mówi, ale także jedynie czyjeś myśli, które odkryć znacznie trudniej. Piękne w człowieku jest dobro, cierpliwość, empatia, wyrozumiałość, a także wiele innych stanów i uczuć, nawet tych jeszcze nienazwanych. Możliwości jest chyba równie wiele, jak potencjalnych odbiorców.

Jak zostać artystą od ludzi?

Czym zajmuje się artysta? Prawdopodobnie najbardziej popularna odpowiedź na to pytanie, brzmi: artysta tworzy. Nie jest to jednakże odpowiedź jedyna. Wiele osób uważa, że artysta nie tworzy, a odkrywa. Wyobraź sobie rzeźbiarza, który stoi przed wielkim, kamiennym głazem, z którego w przyszłości ma powstać pomnik. Czy artysta tworzy ten pomnik, czy pomnik już jest, a rzeźbiarz jedynie go odkrywa, usuwając nadmiar kamienia?

Podróże w głąb siebie i innych: rzeźba.

 

Jestem bliżej tego drugiego poglądu. Jeśli Ty również, z pewnością już wiesz, w jaki sposób można zostać artystą, który za przedmiot pracy twórczej ma drugiego człowieka. Odkrywać w nim piękno, pokazywać mu je i pozwalać się w nim doskonalić. Trudno jest mi sobie wyobrazić bardziej doskonałą formę sztuki.

Tylko dlaczego?

Odkrywanie drugiego człowieka to wspaniała przygoda, często na lata. Ale nie tylko dlatego warto to robić. Patrząc na ludzi z przekonaniem, że w każdym z nich znajduje się coś wyjątkowego, dobro i piękno, zmieniamy swoje nastawienie wobec innych. Przestajemy oceniać człowieka ze względu na to, jak wygląda, z jakiej warstwy społecznej pochodzi, jak w danej chwili się zachowuje. Nabieramy za to otwartości, wyrozumiałości, cierpliwości i empatii. W tym sensie sami stajemy się piękni. Zyskujemy także znajomych i przyjaciół. Ale to nie wszystko.

Podróże w głąb siebie i innych: dlaczego warto.

Ucząc się podróżować w głąb innych ludzi, nabywamy też umiejętności podróżowania do swego własnego wnętrza, introspekcji. Choć może wydawać się, że pytanie „kim właściwie jestem?” jest banałem, kalką z kultury amerykańskiej albo zmyślonym problemem rodem z podręczników do rozwoju osobistego, dostrzegam, że odpowiedź na nie jest dla ludzi mojego pokolenia coraz ważniejszą kwestią. Jesteśmy młodzi, wykształceni, znamy języki, granice są otwarte. Większość z nas mogłaby robić niemal wszystko i niemal wszędzie. Nie mamy tylko pojęcia, co robić chcielibyśmy. Niektórzy próbują szukać odpowiedzi na to pytanie poprzez radykalizm religijny, praktyki buddyjskie, medytację czy ayahuasca. Jeszcze inni, nigdy się tego nie dowiadując, popadają w uzależnienia albo depresję.

Otwieranie się na innych ludzi, poznawanie motywów ich wyborów i decyzji, a także konsekwencji, które ze sobą niosą, doskonalenie umiejętności rozróżniania dobra i zła, a także dostrzegania piękna w całej mnogości jego form, są tak cenne i istotne, że wpływając na osoby, które ich doświadczają, pozwalają im zrozumieć to, kim są, jakie jest ich przeznaczenie i co w życiu sprawia, że są szczęśliwi. Z tego powodu warto wyruszyć w podróż w głąb samego siebie i innych choćby dzisiaj, zwłaszcza, że – paradoksalnie – czasami nie wymaga ona nawet wychodzenia z domu.

 

Zostaw Komentarz