Bez hostelu i namiotu: praktyczne sposoby na organizowanie noclegu w podróży.

wpis w: Inne | 0

Lubię mieć namiot w podróży. Namiot daje dużą swobodę. Można go rozbić niemal wszędzie i nie martwić się o deszcz albo bezpieczeństwo bagażu. Moja mała jedynka, namiot klasy „trumna”, którą zawsze ze sobą zabieram, ma jednak dosyć poważną wadę: jej rozstawienie wymaga naprawdę dużo czasu. Z tego powodu zazwyczaj staram się tego uniknąć, szukając innej możliwości noclegu, niż pod namiotem. W tym artykule zebrałem kilka porad, w jaki sposób to zrobić.

Nocleg pod kanałem w Czarnogórze.
Nocleg pod kanałem w Czarnogórze.

Znajdź w internetach

Przy odrobinie starań, znalezienie przez Internet osoby, która zgodzi się nas przenocować, nie powinno stanowić dużego problemu. Portale, na które warto zajrzeć w tym celu to couchsurfing.combewelcome.org, czy skierowany do rowerzystów warmshowers.org. Korzystając z nich, bardzo ważnym jest zrozumienie idei, która stoi za danym portalem i społecznością z nim związaną. Zdecydowanie bowiem nie chodzi o darmowy nocleg, znalezienie hotelu, za który nie trzeba płacić. To działa raczej jak wymiana: gospodarz liczy, że w zamian za gościnę, odwdzięczysz się ciekawą historią, rozmową o wspólnych pasjach, dobrym humorem, albo po prostu uprzejmością i sympatią. Z tego powodu, wysyłanie znacznej liczby wiadomości o takiej samej lub podobnej treści rzadko kiedy kończy się sukcesem, w postaci znalezienia noclegu. Zamiast tego, lepiej skupić się na osobach, z którymi dzielisz wspólne pasje i zainteresowania oraz co do których czujesz, że się z nimi dogadasz i pod tym kątem sformułować swoje zapytanie.

Przydatne będzie też zajrzenie na Facebooka – można tam znaleźć grupy założone w celu pomocy w znalezieniu noclegu. Jedna z największych polskich grup tego typu nosi nazwę „Weź mnie przekimaj”.

Znalezienie noclegu na trochę dłużej niż kilka dni może umożliwić portal workaway.infoadventurevolunteer.orgwwoofindependents.org lub podobne portale. Za drobną opłatą udostępniają one dane kontaktowe do osób, które w zamian za drobne prace domowe (ich rodzaj i wymiar zazwyczaj jest opisany w ogłoszeniu) oferują nocleg, a czasem również wyżywienie.

Na gospodarza

Moje lenistwo często jednak nie ogranicza się jedynie do tego, że nie chce mi się rozbijać namiotu. Poszukiwanie noclegu przez Internet, zwłaszcza gdy jestem w podróży, także nie należy do czynności, które wykonuję z chęcią. No bo po co miałbym używać mediów elektronicznych jako pośrednika w kontakcie z ludźmi z danego miejsca, skoro już tam jestem i mogę zapytać o nocleg osobiście?

Najłatwiej jest na wsi. Znalezienie noclegu „na gospodarza” w mieście jest trudniejsze, podstawą w takim przypadku jest wyjście na dalekie przedmieścia, gdzie wysokie budynki zastępuje zabudowa szeregowa, domy z ogrodami. Będąc w takim miejscu – koniecznie jeszcze przed zapadnięciem zmroku – szukam takiego domu, przed którym są ludzie, w domyśle – jego mieszkańcy. Pytam ich – tak po prostu – czy mogę rozstawić namiot na kawałku trawy, który mają w ogrodzie, albo na podwórzu. Tłumaczę, skąd jestem, że podróżuję, że śpię pod namiotem, że nie stać mnie, aby spać w hotelu. Owszem, odmowy zdarzają się. Wtedy wystarczy poszukać innego domu i innej osoby.

Mój gospodarz na północy Turcji
Z moim „gospodarzem” na północy Turcji

 

Poszukiwanie noclegu „na gospodarza” zazwyczaj kończy się jednak zdziwieniem, jak wiele osób nie ma nic przeciwko, aby gościć kogoś na swoim podwórzu, a nawet w swoim domu. Nocleg zorganizowany w ten sposób może być bardzo różny. Czasem jest to jedynie pozwolenie na rozstawienie namiotu. Czasem jednak otrzymujemy zaproszenie na herbatę, kolację, albo też propozycję noclegu w domu, wraz z domownikami. Zdarzyło mi się to wielokrotnie, w zupełnie różnych miejscach, począwszy od Rumunii, przez Turcję, aż do Mauretanii i Senegalu.

Warto korzystać z noclegów „na gospodarza” – nie tylko jest to bardzo wygodne (zapewnia bezpieczeństwo spania w obrębie czyjejś, ogrodzonej własności, dostęp do wody), ale często również stanowi wspaniałą przygodę i szansę na to, aby dowiedzieć się czegoś o danym miejscu z punktu widzenia jego mieszkańców.

Miejsca alternatywne

Czasami znalezienie „gospodarza” nie jest możliwe. Dzieje się tak na przykład, gdy jest już mocno późno i nie chcemy nikogo niepokoić, albo w okolicy brak odpowiednich miejsc na ewentualne rozbicie namiotu. Wtedy trzeba rozejrzeć się za lokalizacją alternatywną: miejscem, gdzie będzie w miarę bezpiecznie, ciepło i sucho. Trudno podać jakiekolwiek inne cechy łączące te miejsca, stąd też kilka przykładów, które mogą posłużyć za inspirację.

Cmentarz w Gjirokastra (Albania)

Granicę grecko-albańską przekroczyłem późnym wieczorem. W Gjirokastra byłem już nocą. Miasto nie wyglądało jak najprzyjemniejsze miejsce do życia. Ludzie grzebiący po śmietnikach, cygańskie namioty i brak perspektyw na w miarę sprawne znalezienie lasu czy większego parku, gdzie będzie można choć trochę się skryć. Najbardziej zarośniętym drzewami obszarem w okolicy był cmentarz, którego dodatkowym plusem jest to, że w nocy raczej nikt się tam nie pojawia. Zdecydowałem się i tej nocy wyspałem się bardzo dobrze.

Gjirokastra, mimo że pięknie położona, nie jest najlepszym miejscem do życia.
Gjirokastra, mimo że pięknie położona, nie jest najprzyjemniejszym miejscem do życia.
Wieża ratownika na plaży w Burgas (Bułgaria)

W Burgas byłem późnym popołudniem, stąd też postanowiłem ruszyć w drogę dopiero następnego dnia. Spanie na plaży nie jest do końca komfortowe, a szerokość pustej wieży ratownika akurat odpowiadała długości mojej karimaty. Dlaczego więc miałbym sobie odmawiać tak pięknego noclegu z widokiem na morze?

Działo w Ardenach (Belgia)

Samochód, którym jechałem skręcił, zostawiając mnie przy co prawda przy właściwej drodze, ale na zupełnym odludziu. Próbowałem jeszcze chwilę łapać stopa, gdy po drugiej stronie drogi, zauważyłem działo. Pierwszy właz był otwarty, dopiero kolejny zaspawany. Pomiędzy nimi znalazłem trochę miejsca, żeby ułożyć się na noc, bez rozbijania namiotu.

Dach w Mardin (Turcja)

Wieczorem, gdy buszowałem w krzakach w pobliżu wesołego miasteczka, w poszukiwaniu miejsca na namiot, przyuważył mnie ktoś z domu obok. Wytłumaczyłem, co tam robię i kilka chwil później siedziałem już na dywaniku, na dachu tego domu, pijąc herbatę. Pozostanie na dachu na noc oczywiście nie stanowiło żadnego problemu, dzięki czemu spędziłem jedną z najpiękniejszych nocy w moim życiu, patrząc, jak księżyc unosi się nad zamkiem na wzgórzu.

Tego typu widok miałem nocując na dachu (Zdjęcie @asutatourism.com)
Tego typu widok miałem nocując na dachu (Zdjęcie @asutatourism.com)
Kanały w Nikszicu (Czarnogóra)

Trochę czasu zajęło mi trafienie do drogi wiodącej przez góry prosto do Sarajewa. Niestety, tego wieczora nie poszczęściło się ze stopem. Do wyboru miałem albo typową „patelnię” na polu obok, w dodatku z bardzo mokrą trawą, albo skrycie się na płaskiej, suchej podmurówce, będącej ujściem kanału burzowego. Wybrałem to drugie. To dosyć wyjątkowe miejsce. Kanały są zazwyczaj brudne i podmokłe i nie nadają się do spania. W tym przypadku kanał był najprawdopodobniej świeżo wybudowany i stąd nadawał się jeszcze na nocleg.

Inne miejsca

Poza powyżej wymienionymi miejscami, wspomnieć można jeszcze o placu zabaw w Gerede (Turcja), kasach klasztornych w Kalambaka (Grecja), budce strażników parkowych w Erzurum (Turcja), meczecie w Silopi (Grecja), altanie parkowej Mińsku (Białoruś) oraz Bingol (Turcja), opuszczonym ośrodku turystycznym pod Atenami (Grecja), krzakach pod lotniskiem w Barcelonie (Hiszpania), budowie domu w Ross Béthio (Senegal), plażach, lotniskach i wielu, wielu innych.

Na szczycie niektórych z tych skał, znajdują się klasztory, do których wstęp jest biletowany. Plusem tego jest możliwość ogarnięcia miejsca do spania pod kasami biletowymi na czas ich zamknięcia.
Na szczycie niektórych z tych skał, znajdują się klasztory, do których wstęp jest biletowany. Plusem tego jest możliwość ogarnięcia miejsca do spania pod kasami biletowymi na czas ich zamknięcia.

W środkach transportu

Ciekawą alternatywą dla tych, którym brakuje czasu, jest łączenie środków transportu, np. w dzień zwiedzając lub jadąc stopem, wieczorem zaś przesiadając się do autobusu lub pociągu.

Pomijając kwestie kosztów, ten sposób organizowania sobie noclegów ma dwie poważne wady. Po pierwsze, środki transportu zazwyczaj nie są projektowane z myślą o ludziach, którzy zamierzają w nich spać. Z tego powodu spanie w nich jest mało wygodne i na dłuższą metę bardzo męczące. Oczywiście, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz, odpowiednie przygotowanie się może sporo pomóc. W szczególności mam na myśli zabranie karimaty i rozłożenie się na podłodze (trzeba w tym celu przełamać jakiś wewnętrzny opór, ale warto, na podłodze to zazwyczaj najwygodniejsze miejsce), ewentualnie na półkach bagażowych w pociągu. W innym przypadku warto pomyśleć o specjalnej poduszce podtrzymującej głowę (można kupić dmuchaną, która nie zabiera zbyt wiele miejsca w plecaku), a także czegoś do położenia sobie w szczelinie między fotelem a plecami, tak żeby choć trochę ulżyć dla kręgosłupa. Zatyczki do uszu oraz opaska na oczy również będą bardzo przydatne, o ile tylko uznamy, że przewożone przez nas przedmioty wartościowe są bezpieczne.

Odrębną kwestią jest fakt, że w ten sposób nie da się podróżować wszędzie. Bez odpowiednio długich odległości, czy poziomu organizacji infrastruktury transportowej zapewne nie uda nam się wyspać. Kraje gdzie nocowanie w środkach transportu ma sens to m.in. Maroko z Saharą Zachodnią, Brazylia (autobusy), Ukraina, Rosja i Chiny (pociągi).

Podróż pociągiem towarowym w Mauretanii
Podróż pociągiem towarowym w Mauretanii

Co zamiast namiotu

Dla niechętnych rozbijania namiotu pewnym rozwiązaniem jest korzystanie z tarpu – prostokątnej, wodoodpornej płachty biwakowej, którą można rozpiąć na sznurku pomiędzy drzewami, albo nawet kijami trekkingowymi. Warto rozważyć też zabranie hamaka, jeśli wybieramy się do lasu lub innego podobnego miejsca, w którym będą warunki do jego rozwieszenia. Bardziej zaawansowanym sprzętem będzie namiot nadrzewny. Jego zakup wiąże się jednak z dużym wydatkiem.  Znacznie tańszą opcją jest nieprzemakalny pokrowiec na śpiwór.

Zostaw Komentarz